Z pamiętnika młodej sprzątaczki – część trzecia
filed in Bez kategorii on grudnia.23, 2009
Ależ nuda. Monotonia mnie przytłacza. Każdy mój dzień jest podobny do kolejnego. I tak mija dzień za dniem. Gdzie podziały się te piękne czasy weekendowych szaleństw w klubie w rytm muzyki techno. Moje śliczne białe kozaczki starzeją się w szafie, tak samo jak ja. Jak już wspominałam ma wreszcie stałą pracę. Zajmuję się sprzątaniem biur. Pracy jest co raz więcej. To ciągłe sprzątanie, zmywanie, ścieranie kurzu. I to towarzystwo, jakieś masakra po prostu. Praca sama w sobie może nie jest zła. Na pewno więcej się dzieje, niż w czasie, kiedy pracowałam w Anglii, w fabryce, przy taśmie. Teraz przynajmniej się ruszam więcej. Ale jednak marzę o innym życiu, bez ciągłego mopa, ścierek i wymalowanych twarzy współpracownic. A mogłam się uczyć. Mogłam zdać maturę iść na studia, ale nie po co, przecież wtedy mój światopogląd był zupełnie inny i teraz pisze w nocy bezsensowne zdania. No cóż nie ma sensu cały czas o tym rozmyślać. Ważne jest, że mam pracę, zarabiam całkiem przyzwoicie. No i jeszcze mogę zobaczyć ten inny lepszy świat. Jak praca sprzątanie, sprzątam biuro w tym dużym wieżowcu w Warszawie, to patrze na te skórzane fotele, piękne dębowe ławy. Te cudne wielkie okna i myślę, sobie, że chciałabym kiedyś być na miejscu tych, którzy tam urzędują. No nic znów się niebezpiecznie zapędziła. Tak naprawdę to nie wiem o czym, mam pisać. Moje samopoczucie nie jest najlepsze i obawiam się, że cały wpis będzie polegał na moim marudnym zawodzeniu jak jest mi źle i jak bardzo jestem nieszczęśliwa. Więc już kończę. Może później będzie lepiej.
grudzień 15th, 2009 on 17:48
Może warto jeszcze to przeczytać sprz?tanie biur